jeudi 11 avril 2013

wiosenna zagadka

Uwaga !  Osoba, która pierwsza zgadnie, co to za roślina otrzyma ode mnie niespodziankę.


Podpowiem, że jest to jedna z najstarszych roślin na Ziemi stosowana w ziołolecznictwie europejskim i chińskim. Rośnie dziko niemal na całym świecie ( w ogrodach, parkach, lasach, przydrożach, między płytami betonowymi ). 
Jest to chwast leczniczo-trujący, a jego  nazwa nawiązuje do stosunkowo długiego okresu kwitnienia - zwykło się mawiać, że kwitnie od przylotu do odlotu jaskółek.



EDYCJA.
Pierwsza odgadła Klaudia i do niej powędruje nagroda-niespodzianka. Bravo! 
Jest to- jaskółcze ziele, glistnik. Ta niepozorna roślinka posiada niezliczone właściwości lecznicze. Zewnętrznie stosowana przy zakażeniach bakteryjnych, kurzajkach, brodawkach, trudno gojących się ranach, opryszczkach, łuszczycy, grzybicy, owrzodzeniach, hemoroidach.


Jaskółcze ziele zasługuje na to, aby bliżej mu się przyjrzeć.

Posłuchajcie. Może komuś się przyda.
Pierwszy raz z glistnikiem spotkałam się dwa lata temu... Miałam wówczas na stopie niechcianą pamiątkę po basenie- kurzajkę, którą początkowo wzięłam za odcisk i ją zignorowałam. Z czasem narośl powiększyła się, co sprawiało mi pewien dyskomfort i ból przy ucisku buta. Próbowałam sobie pomóc różnymi maściami, płynami, lakierami, sprajami, kończąc u dermatologa na wypalaniu. Niestety na głęboko zakorzenioną kurzajkę nie było mocnych. Po tylu nieudanych próbach, myślałam, że następna wizyta lekarska skończy się u psychiatry. Czułam się zupełnie bezradna. Aż pewnego dnia znalazłam w internecie cenne informacje o jaskółczym zielu, które rzekomo pomogło niejednej osobie. Doświadczeni Forumowicze zalecili  mi dwu- tygodniową kurację sokiem z glistnika.
No i zaczęło się. Pełna nadziei, zaczęłam biegać po pobliskich rowach, polnych ścieżkach, wypatrywałam glistnika w parkach...rwałam ziele garściami i jego żółtym mleczkiem smarowałam stopę 3x dziennie, czasem (w zależności od czasu i chęci) 4x dziennie. 
Minęły 2 tygodnie i według internetowych porad, po tym czasie kurzajka miała przestać istnieć, więc spokojnie kurację zakończyłam. Przyznaję, że w ciągu tego okresu, efekty były zdumiewające. Narośl zmniejszyła się o połowę, ale nie wystarczająco, by zniknąć z powierzchni.  
W złości po nieudanym domowym leczeniu zaczęłam przeklinać te wszystkie 'głupie' internetowe rady nie wiedząc jak bardzo się mylę. Gdy tylko złość minęła, usiadłam i przemyślałam sprawę na spokojnie - skoro w ciągu 2 tyg kurzajka zmniejszyła się, jak po żadnym innym leku, to znaczy, że roślinka działa więc na chłopski rozum powinnam dwukrotnie albo nawet trzykrotnie przedłużyć okres kuracji. I tak też się stało... nie mogłam doczekać się następnej wiosny, aby dorwać się do świeżutkiego zielska.
Drugie moje podejście do walki z kurzajką ...uwaga,uwaga... trwało pełne trzy miesiące!
Nie powiem, miewałam chwile słabości w których to, nie miałam ochoty wstawać godzinę wcześniej, żeby biegać po rowach i nie spóźnić się do szkoły. Mimo to biegłam, nie raz z zaspanymi oczami, czasem w pidżamie, a czasem z kanapką w ręku. Nie rezygnowałam! Trzy miesiące, dzień w dzień z jaskółczym zielem i wygrałam. Wykurzyłam kurzajkę raz na zawsze!!
   
Przepis na nalewkę na brodawki: 10 g świeżego ziela glistnika zalać 250 ml octu winnego i odstawić na miesiąc, wstrząsając co 2-3 dni. Nierozcieńczony płyn nakładać na brodawkę 2 razy dziennie. Przyznam, że nie probówałam tego przepisu, ale wdaje się być godny uwagi, szczegónie zimą gdzie glistnika nikt nie znajdzie, taka nalewka może się przydać.
Ku pamięci. Gdyby kiedyś ktoś potrzebujący wpadł tu przypadkiem, to niech wie, że jaskółcze ziele leczy, jednak trzeba mu w tym pomóc. Systematycznie i wytrwale!! 

17 commentaires:

  1. Wiedziałem, ale zapomniałem ;c

    RépondreSupprimer
  2. Nie mam pojęcia, ale innym życzę powodzenia :)

    RépondreSupprimer
  3. Czy nie jest to przypadkiem jaskółcze ziele? Glistnik? :D

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Bravo! Prawidłowa odpowiedź to - jaskółcze ziele, glistnik.

      Supprimer
  4. przylaszczka albo przebiśnieg coś takiego

    RépondreSupprimer
  5. Glistnik jaskółcze ziele ;)
    Super blog :)
    Obserwujemy?
    http://optymistycznieee.blogspot.com/

    RépondreSupprimer
    Réponses
    1. Stosowany jest w schorzeniach dróg żółciowych, nerek i wątroby.

      Supprimer
  6. Dziękuję za komentarz :)
    Na roślinach zbytnio się nie znam, chociaż nie powiem, jest to dość ciekawy temat.
    Co za zbieg okoliczności - mieszkasz niedaleko Brukseli, a ja akurat się tam za niedługo wybieram na wycieczkę ;)

    RépondreSupprimer
  7. Na to pytanie odpowiedziała Klaudia ;D
    Pozdrawiam ! :*

    RépondreSupprimer
  8. niewiem jak sie nazywa ale to chyba nią się kiedys bawiłam że jak się nacisnęło w odpowiednim miejscu to tak "pękała" ^^

    RépondreSupprimer
  9. oł, nie mam pojęcia co to może być.

    RépondreSupprimer
  10. Znam roślinę, ale nazwa jakoś nie kojarzę. Ale widzę, że i tak już ktoś wcześniej odgadł.

    A tak w ogóle to rzeczywiście miałaś wielkiego farta z tą torebką ;) Aż wydaje się to niewiarygodne :)

    RépondreSupprimer
  11. No i po zagadce :) Ale widać, że nie znamy się w Polsce zbytnio na roślinkach :) Na początku pomyślałam, że to dziurawiec- ale ma inne liście. A to jaskółcze ziele, no ciekawe, ciekawe :)

    RépondreSupprimer

Może odnajdziesz tu coś, co Cię zainspiruje. A może napiszesz kilka słów , które staną się dla mnie inspiracją…(krytyka mile widziana)